za 678 km meta i CEL

Nogi muszą odpocząć, staje, ręką chwyta się płotu, drugą , na której wisi … siatka z zakupami – pół chleba i mały kefir – wyciera nos. To nie Robert, choć jemu na treningach też drżą nogi, ledwo dyszy, załzawionymi oczami patrzy na rozmazany świat, rękawem wyciera zasmarkany nos. Ten pierwszy to Pan Andrzej, 86 lat, samotny, o śniadanie musi zadbać sam, na obiad przyjdzie do „maltańczyków” – jeśli obiad będzie.

Maltański Klub Seniora – ćwiczenia – źródło FB Fundacja Św. Jana Jerozolimskiego

Zapytasz  Czytelniku, co ma projekt senioralny, czy pomoc dzieciom do wyczynów jednego z najwytrzymalszych sportowców na świecie? Cóż – chwilami mają się podobnie, a tak to nie ma porównania, no może jeszcze ta samotność na trasie.

samotni + bezdomni – Maltański Klub Seniora – źródło FB Fundacja Św. Jana Jerozolimskiego

Czasami na siłowni trener powie – ok. Robert teraz było dobrze – i brzmi to jak oklaski rodziców, których niepełnosprawne dziecko, za kolejną próbą, zrobiło pięć kroków, czy fikołka. Znowu podobny element, ale poza tym to dwa bieguny – najwytrzymalszy i najsłabsi.

Oczywiście, ekstremalnym wyczynem chcemy się wyróżnić i to już działa – media nas dostrzegły – wielkie dzięki, kibiców przybywa.

Zakon Maltański prowadzi różnorakie dzieła w całej Polsce, co w skrócie pokazuję w zakładce [ O NAS ]. Wsparciem seniorów zajął się tak, jak pewnie i Ty byś się zajął, gdyby do Ciebie przyszedł starszy człowiek, głodny, źle ubrany, wykluczony technologicznie. Dajesz gorącą zupę, a On wraca z prośbą o pomoc w wypełnieniu pisma, albo że zabrakło 2 zł na leki, no i już jesteś potrzebny, tzn. Twój czas, wiedza, umiejętności i czasem te 2 zł. Takich osób przybywa. Po  niedługim czasie razem już gotujecie zupę dla 50 osób, potem 300, w grudniu Wigilia, no i jest punkt spotkań, wsparcia: Poznań, Warszawa, Barczewo k. Olsztyna, Kraków, Toruń … za chwile inne miejsca, w których wolontariusze Zakonu Maltańskiego są aktywni. Program senioralny jest potrzebny, również dla 16+. To szansa na oderwanie się od wirtualnego świata, ćwiczenia w prezentacji opowieści, których rodzice nie zweryfikują, obieranie ziemniaków dla 300, miejsce by poczuć się lepszym.

Maltański Klub Seniora – codziennie wydawane posiłki

Fundacja „Przyszłość dla Dzieci” to inna opowieść. Jarek Tokarczyk, który kieruje wydawnictwem WM, stworzył kombajn medialny na Warmii i Mazurach, do którego prośby płyną szerokim strumieniem, więc 15 lat temu uruchomił fundację. Załatwiają konkretne potrzeby: zabiegi, wózki, pompy insulinowe, aparaty słuchowe … zaangażowali już ponad 6 mln zł, pod opieką mają kilkaset dzieciaków, a góra potrzeb coraz wyższa.

Co nas połączyło z Robertem Karasiem? Robert chce, by ogromny wysiłek jaki podejmuje jeszcze komuś służył. Bijąc Rekord Świata na metę wbiegł z biało – czerwoną flagą, ale nie jest w Kadrze Polski, bo takiej nie ma w tej dyscyplinie, nie otrzyma stypendium sportowego z centrali, w pewnym sensie samodzielnie musi o wszystko zadbać. Doskonale wie, jak samotność potrafi doskwierać podczas długich treningów i wyobraża sobie co znaczy wieloletnia samotność w przypadku seniorów, albo niepełnosprawnego dziecka.

Podczas kryzysów na trasie triathlonu będziemy przywoływać obrazy seniorów, niepełnosprawnych dzieci – najsłabszych, którzy mają trudniej, a do tego nie mogą nawet przegrać – bez wyjścia awaryjnego. Twoja obecność, jako kibica tej akcji (do lipca), będzie bardzo motywująca, jeśli możesz, daj znać na Facebooku, ewentualnie w komentarzu pod blogiem, zaproś innych, a jeśli Cię stać prześlij dowolną darowiznę na wybraną fundację i nie zapomnij o konkursie -:) [ zakładka – KONKURS ]. Świadomość, że nasza akcja dała radę będzie bardzo pomocna.

Tomek