Za 3 dni start.

Robert Karaś z ekipą zmierza już do Lensahn w Niemczech, to niedaleko Lubeki, nad morzem. Ostatnie dni minęły bez pełnego treningu, pomijając „drobne” dwa dziennie, które mają za zadanie podtrzymać wydolność. Dla wielu z nas – aktywnych – przepłynięcie 3km w granicach 40min i bieg na 10km w czasie poniżej 45 minut jest cichym marzeniem, dla Roberta to tylko rozruch, trucht, trening mający podtrzymać VO2max. Uwolniony czas od treningu to równocześnie intensywna praca z zespołem suportu, którym dowodzi, trener przygotowania fizycznego, Piotr Benewiat, pakowanie sprzętu, przygotowywanie jedzenia na wyścig. Tak – słoiki! Ekipa zabiera to co ważne jak np. chude mięso w słoikach, a mrożone truskawki w specjalnych lodówkach. Makaron, ryż niby można dostać wszędzie, ale i tak zawodowcy wolą mieć swoje, niż kupować w nowym miejscu. Oczywiście zabierają własne odżywki energetyczne i napoje izotoniczne, bo te muszą być identyczne i znane, na których organizm trenował.

50 zawodników dopuszczonych, po selekcji światowej, spotka się na odprawie w czwartek 26 lipca, a w piątek z rana rozpocznie się wyścig. Spośród tej 50tki jest wielu znakomitych ultra triathlonistów, a wśród nich 3-4 potencjalnych kandydatów do zwycięstwa, ale… nie jest to właściwy moment na rozdawanie medali – poczekajmy do końca.

Kiedy rozmawiałem z Robertem powiedział, że w zakresie treningu, przygotowanie fizycznego i strategicznego wszystko zostało  zrobione, przez 6 ostatnich miesięcy wykonał gigantyczną pracę, teraz wszystko – on, sprzęt, suport, warunki zewnętrzne – musi się spotkać na ponad 30 godzin i zagrać idealnie – najlepiej na świecie. Trudne! Ostatnie dni to przygotowania organizacyjne, nastawienie mentalne i koncentracja. Robert: „dokładnie wiem co mam robić, teraz czekam na start”.

Pogoda ma być dobra, jednak mają panować wysokie temperatury, co jak wiemy, nie jest optymalne dla sportów wytrzymałościowych, gdzie 75% energii zużywane jest na chłodzenie organizmu. Na szczęście dla nas, Robert dobrze znosi ciepło, a część biegowa najprawdopodobniej rozpocznie się miedzy 1:00 – 3:00 w nocy. Jeśli etap rowerowy (540 km) pójdzie dobrze to końcowe, „zaledwie” 50-60km biegu (ze 126,6 km) Roberta może przypaść na gorącą część dnia. Słabsi będą mieli trudniej, zakończą rower nad ranem a 3 maratony będą biec za dnia, przez kilkanaście godzin, w stale rosnącej temperaturze.

Live tracking – wyścig będziemy mogli obserwować na wykresach, w tym pozycje zawodników. To wszystko od momentu roweru, ponieważ część pływacka, na basenie, nie będzie monitorowana przez lokalizatory GPS. Link do live – trackingu podam jak tylko organizator podeśle informacje i zakładamy, że umieści na swojej stronie: https://www.triathlonlensahn.de/home-eng

 

https://www.triathlonlensahn.de/the-triple/ergebnis-eng

Mamy środek wakacji i wylogowujemy się od wszystkiego, to oczywiste. Jednak, Wasza obecność, doping jest teraz potrzebny i najważniejszy. Dziękuję wszystkim, którzy wspierają  akcję wykonując gesty poparcia na FB, zapraszają znajomych, forwardują nasze opowieści – to bardzo ważne, bo kibiców przybywa. Chylę głęboko głowę w podziękowaniu przed Tymi, którzy wsparli fundacje – 10 złotymi jak i kwotą większą. Domyślam się jak trudno jest siąść do kompa i zadeklarować swoją obecność przelewem, bo raczej, w znakomitej większości przypadków, nie chodzi o kwotę, która może być dowolną.

Robert  – masz bardzo wielu kibiców, również sporo osób odpowiedziało na nasz wspólny apel o finansowe wsparcie fundacji – na koncie jest już ok. 44 tysięcy złotych, to bardzo dużo i z tego co się domyślam nie jest to koniec. Satysfakcję, że w ten sposób pomogłeś nieznanym Ci osobom, seniorom – podopiecznym Fundacji Maltańskiej oraz niepełnosprawnym dzieciom z Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”, już możesz zapisać w głowie, teraz sięgnij po tę najwyższą, sportową.

Tomek